Nasza witryna jest dostępna w wielu językach
Dla organizacji

Na rozmowy, których Państwa instytucja dziś nie prowadzi

Większość instytucji ma ścieżkę tłumacza na potrzeby formalnej wizyty. Bardzo niewiele ma cokolwiek na dwadzieścia minut w drzwiach, które decydują, czy do formalnej wizyty w ogóle dojdzie. My Words to aplikacja przeglądarkowa na te dwadzieścia minut, bez konieczności instalowania czegokolwiek po którejkolwiek ze stron.

Luka, którą to wypełnia

Gdy ktoś przychodzi i nie ma wspólnego języka, realne dzisiaj opcje to tłumacz zamówiony za kilka dni, infolinia z kolejką i bez kontekstu, członek rodziny, którego nie powinno być w pokoju, albo konsumencka aplikacja tłumacząca używana zdanie po zdaniu, przy której nikt nie jest w stanie ocenić jakości.

Ta luka kosztuje Państwa skróconą rozmowę, informację, która nigdy nie pada, opcję, której nikt nie wyjaśnia, i osobę, którą prosi się o przyjście innego dnia. Złe tłumaczenie jest tu najmniejszym problemem.

Co się zmienia

My Words daje pracownikowi sposób na przeprowadzenie tej rozmowy od razu, w formie, która utrzymuje kontekst przez całą wymianę zdań, sygnalizuje brak pewności i pozostawia zapis tego, co rzeczywiście zostało powiedziane.

Nie zmienia to, kto odpowiada za decyzję. Specjalista nadal pozostaje specjalistą.

Gdzie to pasuje

Wcześnie, a nie zamiast

Dobre dopasowanie. Pierwszy kontakt i wstępna ocena, dyżury i punkty przyjęć, rozmowy o samopoczuciu i wsparciu, wyjaśnianie opcji i kolejnych kroków, umawianie wizyty, przy której tłumacz jest niezbędny.

Złe dopasowanie. Oceny ustawowe, postępowania prawne, zgoda na leczenie, formalne rozmowy w sprawach ochrony osób, wszystko, co posłuży jako zapis dowodowy.

Pełne zabezpieczenia i ograniczenia

Zanim Państwo zapytają

Pytania, które instytucje zadają naprawdę

Odpowiedzi napisane na tyle wprost, że stronę można przesłać osobie, która ma to zatwierdzić.

Zacznijmy

Prosimy opowiedzieć nam o tych rozmowach

Najbardziej przydatna pierwsza wiadomość opisuje rodzaj placówki, języki spotykane najczęściej oraz to, co dzieje się dziś, gdy nikt w budynku nie mówi w języku osoby stojącej naprzeciwko.